Komentarze (98)

  • karvon +14  

    Znając życie część szybko odparuje, co ochłodzi pozostałość wody i ta zamarznie. Potem lód będzie sublimował sobie powoli.
    Jeśli zamkniesz szczelnie naczynie, to powoli się ochłodzi.

    pokaż komentarz
    karvon
  • Trutek007 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    Trutek007
  • rationalistic +4  

    @karvon: Interesujące jest Twoje życie :)

    pokaż komentarz
    rationalistic
  • karvon +7  

    @rationalistic:
    Może wody nie odparowywałem pod próżnią, ale taki toluen czy heksan to niemal rutynowo :P

    pokaż komentarz
    karvon
  • Reklamy Google

  • jaceks +7  

    w kwestii przezywalnosci w otwartym kosmosie sama NASA na to odpowiedziala:
    "How Long Can a Human Live Unprotected in Space?

    If you don't try to hold your breath, exposure to space for half a minute of so is unlikely to produce permanent injury. "

    Przypadkiem sprawdzili to tez empirycznie na czlowieku:
    "At NASA's Manned Spacecraft Center (now renamed Johnson Space Center) we had a test subject accidentally exposed to a near vacuum (less than 1 psi) in an incident involving a leaking space suit in a vacuum chamber back in '65. He remained conscious for about 14 seconds"

    tutaj calosc (ang):
    http://imagine.gsfc.nasa.gov/docs/ask_astro/answers/970603.html

    pokaż komentarz
    jaceks
  • grucha_ +58  

    Najistotniejszym elementem jest to, że temperatura, a ciepło to dwie różne rzeczy. Temperatura, to średnia energia kinetyczna cząstek. Temperatura w próżni jest faktycznie bliska zeru, ale to jedynie wynik właśnie niskiej energii cząsteczek, nie oznacza to, że jest tam "zimno". Faktycznie wsadzając termometr w próżnię zmierzylibyśmy jedynie jego własną temperaturę, bo nie zaszła by żadna wymiana ciepła. Z wodą byłoby troszkę inaczej, przy tak niskim (prawie zerowym ciśnieniu) natychmiast zaczęłaby wrzeć i parować. Para wodna to gaz, więc nasza próżnia nie byłaby już próżnią, przynajmniej w okolicach szklanki. Nastąpiłaby wiec wymiana ciepła pomiędzy cząsteczkami wody. Część by wyparowała i oddaliła się z dużą prędkością (zyskała dużą energię kinetyczną), a część (z małą energią) pozostała i zamarzła.

    Przykład: http://www.youtube.com/watch?v=pOYgdQp4euc

    pokaż komentarz
    grucha_
  • pejter +4  

    Faktycznie wsadzając termometr w próżnię zmierzylibyśmy jedynie jego własną temperaturę, bo nie zaszła by żadna wymiana ciepła.

    @grucha_: Na ziemi w wielkiej hali z próżnia owszem, ale w kosmosie temperatura powoli obniżałaby się do 2-3K. Ciepło tracone w tym przypadku byłoby na drodze promieniowania elektromagnetycznego, aż do uzyskania równowagi termodynamicznej z otoczeniem (promieniowaniem tła).

    pokaż komentarz
    pejter
  • grucha_ +1  

    @pejter:Ale w jakim tempie? Co w takim razie powoduje, że spadek temperatury widoczny byłby tylko w przestrzeni kosmicznej, a na ziemi nie?

    pokaż komentarz
    grucha_
  • pejter +2  

    @grucha_: Wszystkie ciała wytwarzają promieniowanie cieplne, jego widmo i moc zależy od temperatury (moc od czwartej jej potęgi). Na ziemi termometr uzyskałby równowagę termodynamiczną ze ścianami hali. W kosmosie z promieniowaniem tła.. Ciężko mi to oszacować, ale trwałoby to długo, w niskich temperaturach jest to najwolniejsza z metod transportu ciepła, nawet po kilku latach termometr byłby nieznacznie cieplejszy od promieniowania tła..

    pokaż komentarz
    pejter
  • michalson18 -2  

    @pejter: w takim razie na ziemi w próżni również by się ochładzał o ile by emitował elektromagnetyczne a nie jakieś inne (elektromagnetyczne czy elektronowe ?)
    i jak w tekście powyżej padło założenie że termometr jest spod pachy boga i nie ulega oddziaływaniu próżni

    pokaż komentarz
    michalson18
  • pejter +4  

    @michalson18: nie rozumiem do końca Twojej logiki...
    Ciepło przekazywane jest na 3 sposoby:
    -przewodzenie
    -konwekcja
    -promieniowanie

    dwa pierwsze nie zachodzą w próżni, ale 3 zachodzi w każdych warunkach.

    Innymi słowy wszystko emituje promieniowanie o mocy proporcjonalnej do 4-tej potęgi jego temperatury bezwzględnej. Wraz z upływem czasu temperatura się wyrównuje, aż do momentu gdy dany obiekt będzie pochłaniać tyle samo energii ile wypromieniowywać.. Nie mam zamiaru zakładać hipotetycznej pachy boga, temperatura termometru w nieskończonym czasie będzie równa temperaturze widma promieniowania elektromagnetycznego w punkcie w którym zostawimy ów termometr...

    pokaż komentarz
    pejter
  • ProTerran +1  

    A skąd bierze się założenie, że istnieje inny model transportu energii niż przez promieniowanie e-m? Przecież w skali subatomowej nie ma czegoś takiego jak cząsteczki przypominające swoim wyglądem piłeczki pingpongowe. Więc?

    pokaż komentarz
    ProTerran
  • pejter 0  

    @ProTerran: trafna uwaga, żyjemy w świecie zbudowanym na bazie oddziaływań elektrycznych -> wymian fotonów -> promieniowaniu elektro-magnetycznym.. pomimo to uważam, że moje założenia mogą znacznie uprościć problem ;)

    pokaż komentarz
    pejter
  • Analityk +4  

    Wykop, może komuś kiedyś uratuje rzycie/życie.

    pokaż komentarz
    Analityk
  • kamiltbg +4  

    Gdzieś widziałem, że człowiek w kosmosie by się przegrzał, bo więcej ciepła dostałby od Słońca (oczywiście nie będąc w odległości lat świetlnych od niego, ale mniejszej) niż sam wyemitował.

    pokaż komentarz
    kamiltbg
  • jerzyszturnal 0  

    @kamiltbg: nie chodzi o ciepło, tylko o promieniowanie UV.

    pokaż komentarz
    jerzyszturnal
  • pejter +2  

    @jerzyszturnal: promieniowanie elektromagnetyczne (w tym UV) może przekazywać energię czyli ciepło...

    pokaż komentarz
    pejter
  • jerzyszturnal -4  

    @pejter: no tak, ale wydaje mi się, że nie o to chodzi w tym przypadku, bo tak samo człowiek umarłby w przestrzeni kosmicznej koło Plutona, jak koło, dajmy na to Merkurego...I zgaduję, że to nie zbytnie ogrzanie by go zabiło. Ale czego można być pewnym jeśli mamy taki rząd?!

    pokaż komentarz
    jerzyszturnal
  • krzysio19 +3  

    @kamiltbg: Teoretycznie mógłby się przegrzać od ciepła, które wytwarza jego własne ciało.

    pokaż komentarz
    krzysio19
  • kamiltbg +1  

    @krzysio19: o, chyba to nawet tak było. Dokładnie już nie pamiętam.

    pokaż komentarz
    kamiltbg
  • EmmetBrown 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    EmmetBrown
  • Xenesthis +3  

    Z pewnej bajki wiem co sie dzieje gdy przekroczy sie granice wszechswiata...

    pokaż komentarz
    Xenesthis
  • Hans_Olo +3  

    Woda w dużej odległości od źródła ciepła w postaci gwiazdy rozproszy się w postaci pary wodnej i błyskawicznie zamarznie. Ciepło wypromieniowuje jako fala em. więc nie potrzeba korpuskularnego medium dla ciepła.

    pokaż komentarz
    Hans_Olo
  • vankaszaner +2  

    @Trutek007:
    Kazde cialo, którego temperatura lezy powyzej zera absolutnego wypromieniowuje swoja energie termiczna w formie fal elektromagnetycznych. To jest tak zwane promieniowanie cieplne. Dlugosc tych fal, energie i spektrum opisuje rownanie Plancka i zalezy glownie od temperatury tegoz ciala. Przy temperaturach pokojowych wiekszosc tego promieniowania przypada na zakres fal podzczerownych, co np wykorzystuja kamery termowizyjne. jesli pochlonieta przez wode energia (np slonca) bedzie mniejsza od tej wypromieniowywanej to temperatura spadnie do momentu az sie ten bilans wyrowna, czyli zapewne do temperatury kilku kelwinow w poblizu ziemi.

    pokaż komentarz
    vankaszaner
  • pawvic +20  

    Ciało się też wychładza emitując promieniowanie elektromagnetyczne w zakresie podczerwieni, zwłaszcza rzędu 10 mikrometrów.

    pokaż komentarz
    pawvic
  • Patres +33  

    Wykopię, bo sam jestem ciekawy odpowiedzi.

    pokaż komentarz
    Patres
  • sagyrd +54  

    @iryss: qrde jako pelnoprawny obywatel kosmosu probuje caly dzien i ta uparta woda lewituje moze z 2 sekundy zanim przestaje lewitowac i rozpluskuje sie na podlodze ? cos chyba nie tak.

    pokaż komentarz
    sagyrd
  • michalson18 +103  

    @Patres:

    nie jestem fizykiem a materiałoznawcą i teraz na chemii doktorat ale że pytanie proste to postaram się obrazkowo odpowiedzieć (takie odpowiedzi udzielam dzieciom w ramach DUTKA)

    Moje pytanie do fizyków. Co się stanie jeśli w kosmosie wystawimy na zewnątrz statku kosmicznego szklankę z wodą.
    - woda w zależności od ciśnienia ma różne gęstości i temperatury przemian fazowych, przy podciśnieniu już ok 5mbar (zwykła pompa olejowa da rade tyle naciągnąć ) woda zaczyna wrzeć jako iż ciśnienie spadło to temp wrzenia się obniża, woda zaczyna coraz szybciej parować a aby odparować potrzebne jest ciepło więc woda najpierw wrze (ale wrze przy niskiej temp) a gdy odda już wystarczająco dużo ciepła wraz z oparami to dochodzi do punktu zestalenia i zamarza (to tak jak wyjdziesz z wanny z ciepłą wodą to ci się robi zimno - dlaczego skoro woda była gorąca a w domu jest 30*C ? ponieważ woda odparowując zabiera ci ciepło. jak się szybko wytrzesz to mimo iż skórę masz gorącą od kąpieli to nie jest już ci zimno

    No bo przecież w kosmosie nie ma powietrza więc nie ma czynnika który to ciepło z wody odbierze.
    - ale woda może jak już wspomniałem parować i czynnikiem zabierającym ciepło są opary wody

    Albo czy faktycznie w kosmosie jest zimno jakbyśmy np wystawili rękę (pomijając kwestie ciśnienia) skoro nie ma powietrza ??
    - w kosmosie ponoć są 3K taką temp daje promieniowanie chyba reliktowe czy jakieś tam kiedyś wszechświat był gorący ale ciągle stygnie jak się rozszerza.
    ale próżnia jako taka niema temp ponieważ temperatura to energia cząstek które drgają, zatem niema cząstek niema temp. ale gdy to próżni wstawisz coś gorącego to to postara się oddać jak najwięcej energii albo parując albo promieniując tak że jak po pewnym czasie byś to wziął s powrotem to by było zimne

    jednak jak będziesz miał w próżni i będziesz podgrzewał to wyciągniesz ciepłe - suszarki próżniowe grzeją materiały znajdujące się w średniej próżni (3-50mbar)
    wymiana ciepła następuje tam przez resztki powietrza promieniowanie podczerwone i przez metalowe elementy konstrukcyjne (półki)

    A czy na ziemi jak zrobimy wielką halę , ze środka wypompujemy powietrze to jaka będzie temperatura w środku ???
    - nie będzie temperatury termometr o ile nie będzie oddawał energii i próżnia go nie uszkodzi powinien wskazywać ciągle tyle samo (tego nie jestem pewien do końca)

    swoją droga niema czegoś takiego jak idealna próżnia (jest tylko tam gdzie jeszcze nie dotarły cząsteczki w przestrzeni międzygwiezdnej bodajże podawano że są 3-10atomów na 1dm^3 a w układach gwiezdnych i blisko gwiazd i planet wiele wiele więcej

    niech ktoś skoryguje bo pewnie sie gdzieś walnąłem ale myślę że tyle starczy aby wyjaśnić to co najważniejsze

    a jeszcze coś
    ogólnie każda w przyrodzie przemiana jest energetyczna
    i tak np.
    parowanie,topnienie, pobiera ciepło z układu
    krystalizacja, sieciowanie oddaje ciepło do układu
    polecam się zapoznać z metoda skaningowej kalorymetrii różnicowej DSC i terminy egzoterma i endoterma

    pokaż komentarz
    michalson18
  • grucha_ +13  

    w kosmosie ponoć są 3K taką temp daje promieniowanie chyba reliktowe czy jakieś tam kiedyś wszechświat był gorący ale ciągle stygnie jak się rozszerza.

    @michalson18: Nie, żebym się czepiał, bo sam napisałem dokładnie to samo, tylko mniej elokwentnie :p Tak tylko uściślę, że 3K promieniowania tła (w zasadzie to 2,72K) to nie temperatura kosmosu, a teoretyczna temperatura ciała doskonale czarnego które promieniowałoby z taka samą intensywnością. Faktycznie nie przekłada się to na żadną energię cząstek.

    pokaż komentarz
    grucha_
  • iryss +8  

    @sagyrd: dziw nad dziwy. może masz wir grawitacyjny pod podłogą

    pokaż komentarz
    iryss
  • mandolinka -5  

    @michalson18: ostatnio czytałem, że to do końca nieprawa, że nie ma żadnych cząsteczek w próżni.

    pokaż komentarz
    mandolinka
  • iryss 0  

    @Derp: brawo. zjawisko które opisałem zachodzi w war statku kosm. w próżni nie do wykonania. dlatego usmarkałem się ze śmiechu jak kiedyś natknąłem się na wykop o nietypowej czarnej dziurze czy też jakiejś innej str. która wyrzucała z siebie wodę z prędkością 20 000km/min

    pokaż komentarz
    iryss
  • michalson18 -9  

    @Derp:
    woda mrze byc tam gazem albo lodem
    wiele meteorów zawiera lud ponoć tak woda dotarła na ziemie z poza pierścienia ortona

    pokaż komentarz
    michalson18
  • michalson18 -3  

    @mandolinka:

    a czy gdzieś pisałem że niema tam cząstek
    czystek elementarnych mniejszych niż kwarki ponoć jest wszędzie mnóstwo
    ale ja pisałem o atomach no oczywiście w mgławicach jest masa ale w starych wykształconych galaktykach troche mniej

    pokaż komentarz
    michalson18
  • michalson18 -5  

    @wykopowicz90:

    od czasu do czasu lubie sobie troche po ...... :)

    pokaż komentarz
    michalson18
  • ard001 +24  

    wiele meteorów zawiera lud

    @michalson18: to wyjaśnia pochodzenie ludzi na Ziemi ;-)

    pokaż komentarz
    ard001
  • wykopowicz90 -4  

    @michalson18: Lubisz po?nie pojmuję tego...jak można na nich głosować

    pokaż komentarz
    wykopowicz90
  • Railman +1  

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Enceladus_(ksi%C4%99%C5%BCyc)

    pokaż komentarz
    Railman
  • Klekot500 +1  

    @mandolinka: "ostatnio czytałem, że to do końca nieprawa, że nie ma żadnych cząsteczek w próżni. "

    Według kosmologów są - powstają spontanicznie (próżnia obrazowo "kipi"), tyle, że są to pary cząstka - antycząstka. Zwykle w ułamku sekundy anihilują. W pobliżu czarnych dziur powstająca para może zostać rozdzielona i cząstka (czy jej anty-kolega) zostaje wessane w czarną dziurę, zaś drugi składnik pary pozostaje, a że nie ma z czym anihilować, to trwa dłużej. Tak się wyjaśnia świecenie czarnych dziur.

    pokaż komentarz
    Klekot500
  • Yogi_ +42  

    Wydaje mi się, że woda paradoksalnie zamiast zamarznąć, zagotuje się i wyparuję, ze względu na niskie ciśnienie a właściwie jego brak, które obniży temperaturę parowania wody.

    pokaż komentarz
    Yogi_
  • MarcinNixon +11  

    Tak

    pokaż komentarz
    MarcinNixon
  • Klekot500 +1  

    Ja tam powiem jako praktyk... Każdy porządny liofilizator wyciąga jakieś 0.000006 bar. Jak suszymy insulinę, mrozimy ją do -70 stopni w podanej przed chwilą próżni. W tych warunkach faza ciekła wody nie istnieje - lód od razu przechodzi w fazę gazową na drodze sublimacji. W praktyce więc szklanka wody w kosmosie natychmiast by zaczęła wrzeć z powodu nagłego obniżenia ciśnienia oraz jednocześnie zamarzać w związku ze spadkiem temperatury. Po chwili reszta w szklance by zamarzła po czym wysublimowała do fazy gazowej i rozproszyła w kosmos. Ot i tyle.

    pokaż komentarz
    Klekot500
  • Pitrso 0  

    @Klekot500: Postawiłem Ci plusa, ale, nie ządzę, żeby jakakolwiek częśćwody się zestaliła w trakcie tego procesu.

    pokaż komentarz
    Pitrso
  • Klekot500 0  

    @Pitrso: Opisałem przebieg typowej liofilizacji. Ja też sądzę, że wpływ skrajnie niskiej próżni oraz temperatury spowoduje gwałtowne odparowanie cieczy, przy czym nie będzie to wyglądało jak wrząca w garnku woda. Kto chemię studiował, wie co się dzieje, gdy ciecz przy zbyt gwałtownym potraktowaniu próżnią zaczyna wrzeć całą objętością ;) Jebudu i kolba sucha, a cała chłodnica oblepiona. Tu sądzę, że będzie podobnie, pomijając oczywiście techniczny aspekt utrzymania wody w szklance w stanie nieważkości ;) Duże bum, przez jakiś ułamek sekundy widoczna chmurka a potem znowu nienasycona, żarłoczna próżnia.

    pokaż komentarz
    Klekot500
  • jaceks +1  

    zakladajac ze szklanka jest zamknieta i nam ta woda nie ucieknie, to w koncu zamarznie ale chwile to zajmie.
    Kazde cialo "cieple" wypromieniowuje energie, w ten sposob woda pozbedzie sie ciepla.

    pokaż komentarz
    jaceks
  • glos_ze_zlewu +1  

    Chodzi o to, że ciepło może wypromieniowywać także w postaci promieniowania podczerwonego, a próżnia dla promieniowania nie stanowi bariery. Dlatego też w termosach oprócz wykorzystania próżni, butle pokrywa się odblaskową emulsją na podobieństwo lustra, by wypromieniowane ciepło wracało do zawartości termosu, gdyby nie lustro herbatka jeszcze szybciej by wystygła. Wydaje mi się, że nawiązuje to do twojego pytania.

    pokaż komentarz
    glos_ze_zlewu
  • caly_marcin +3  

    dobra, to ja mam dwa głupie pytania nt. kosmosu.
    1. skoro kosmos się ciągle rozszerza to w czym? xD
    2. jeśli teoretycznie dolecimy statkiem kosmicznym na koniec wszechświata to co wtedy? ja zawsze sobie wyobrażałem tak, że się jakoś on zapętla i nie ma końca :D

    pokaż komentarz
    caly_marcin
  • babangida +1  

    @caly_marcin: 1. W niczym. Przestrzeń to element kosmosu powstały jak wszystko inne w wielkim wybuchu 2. Nie ma czegoś takiego jak koniec wszechświata. Wszechświat jest skończony, ale nieograniczony, zupełnie jak np. Ziemia. Dlatego lecąc statkiem kosmicznym przed siebie dolecimy w końcu w to samo miejsce, z którego wystartowaliśmy, tak samo jak na ziemi doszlibyśmy do punktu wyjścia idąc cały czas przed siebie.

    pokaż komentarz
    babangida
  • pejter +1  

    @caly_marcin: tym pytaniom bliżej do filozofii niż kosmologii, są po prostu zbyt odległe..;)

    pokaż komentarz
    pejter
  • kinlej +5  

    @babangida:
    2. Tego nie wiadomo, nieznana jest geometria wszechświata.
    Ale jest bardzo prosty sposób żeby ją poznać. Musisz narysować sobie trójkąt i bardzo dokładnie zmierzyć jego kąty (dokładność jeden do gogola powinna w zupełności starczyć). W zależności czy suma wyjdzie ci większa czy mniejsza od 180 stopni będziesz miał odpowiedź.

    pokaż komentarz
    kinlej
  • michalson18 -3  

    @caly_marcin:

    pomysl inaczej
    na początku był chaos czyli nic nie było nie bło czasu i przestrzeni
    jak dolecisz na koniec co jest niemożliwe bo byś musiał wyprzedzić prędkość czasu ?
    to byś umarł od promieniowania :) a każdy twój krok szybszy niż rozszerzanie się czasoprzestrzeni powodował by jej naciąganie tak że niema końca bo być poszerzał horyzont

    pokaż komentarz
    michalson18
  • ProTerran +15  

    @caly_marcin: O, akurat na drugie pytanie znam odpowiedź - ręce, nogi i głowa zamieniają się w kutasy. W Kapitanie Bombie tak było, a ja im wierzę.

    pokaż komentarz
    ProTerran
  • szopa123 +2  

    Mówiąc w skrócie:

    Woda wyparuje ze szklanki, by później jej mikroskopijne cząstki zamarzły. Wtedy naszym oczą ukaże się taka mgiełka.

    Jak powiedzieli przedmówcy, w próźni (teoretycznie) nie ma 'ciepła' lub 'zimna'.
    Próźnia jest doskonałym izolatorem. Jednakże biorąc pod uwagę iż w naszym najbliższym otoczeniu. (układ Słoneczny)
    Próżnia nie jest idealna.. i tak naprawdę daleko jej do 'próźni wzorcowej', to odbiera ona ciepło od obiektów w niej się znajdujących. Co innego mieć pomieszczenie z gazem lub mieszaniną gazów (powietrze) o niskiej temeraturze.
    A co innego próżnia i jej 'niska temperatura'.
    Na filmach SF często widzi się bzdury typu, szybko zamarzających obiektów, itp.
    Tak naprawdę taki obiekt 'zamarzłby' po jakimś czasie. Tak samo człowiek mógłby przeżyć kilka sekund (chyba) w próżni bez skafandra... o ile nie rozsadzi go własne serce. :) (pamiętacie TOTAL RECALL z A.Schwarzenegerem)

    pokaż komentarz
    szopa123
  • maciejo16 0  

    Tak naprawdę taki obiekt 'zamarzłby' po jakimś czasie. Tak samo człowiek mógłby przeżyć kilka sekund (chyba) w próżni bez skafandra... o ile nie rozsadzi go własne serce. :) (pamiętacie TOTAL RECALL z A.Schwarzenegerem)

    @szopa123: A ja zawsze zastanawiałem się czy skóra będzie mogła na moment uszczelnić skafander np. po przebiciu mikrometeorytem i zakładając że mamy zapas powietrza przez jakiś czas przeżyć, bez choroby dekompresyjnej ?

    (przypomniało mi się piękne wysysanie obcego w Obcy 4 ;-) )

    pokaż komentarz
    maciejo16
  • szopa123 +1  

    @maciejo16: Dokładnie.. w skafandrze masz ciśnienie 1 atm.. ale raczej to ciśnienie nie 'wypchnełoby' Ciebie przez tą dziurkę. A z uszczelnieniem własnym ciałem.. to raczej bym nie liczył. Musiałbyś mieć jakąś łatę samoprzylepną i nakleić ją od środka. Najgorsze z tego wszystkiego byłby pęd wytworzony przez uciekające ze skafandra powietrze. Od taki maly napęd rakietowy. :)

    Co do choroby dekompresyjnej, to jej geneza wywodzi się z czegoś innego.
    Jest ona związana z oddychaniem gazem o większym ciśnieniu niż atmosferyczne, które odbywa się w otoczeniu o zwiększonym ciśnieniu. W kosmosie czegoś takiego nie ma.

    pokaż komentarz
    szopa123
  • FollowTheSmoke +3  

    Nie zamarznie - przynajmniej nie od razu. Właśnie głównie dlatego, że cząstki, które mogłyby "odbierać" temperaturę wodzie są rozproszone (to nie tak, że ich zupełnie nie ma).

    pokaż komentarz
    FollowTheSmoke
  • orion23 -1  

    A ja mam inne pytanie. Czy można wytworzyć niższą temperaturę niż zero bezwzględne czyli −273,15 °C = 0 K (np. -500 °C)? A jeśli nie to dlaczego?

    pokaż komentarz
    orion23
  • glos_ze_zlewu 0  

    @orion23: dobre pytanie, też się nad tym czasem zastanawiam( ale jeszcze tego nie sprawdziłem :p ), podobnie jak kwestią możliwości poparzenia się bardzo niską temperaturą, choć zachodzi tu zupełnie odwrotny mechanizm bo drgania cząsteczek słabną, w przeciwieństwie do skutków wpływu wysokiej temperatury.

    pokaż komentarz
    glos_ze_zlewu
  • mnlf +5  

    @orion23: za ciepło każdej rzeczy odpowiadają drgania cząsteczek z których jest zbudowana.
    0°K to temperatura w której wszelkie drgania ustają. Gdy coś jest już nieruchome nie można sprawić że będzie jeszcze bardziej nieruchome więc ni ma niższej temperatury niż 0°K

    @glos_ze_zlewu poparzenie niską temperaturą spowodowane jest tylko tym, że woda w komórkach zamarza i je rozsadza albo uszkadza (poparzenia wysoką temperaturą spowodowane są ścinaniem się białka) mechanizm inny ale efekty trochę podobne, z kolei odmrożenia spowodowane są tym że krew nie dociera do jakiegoś miejsca i komórki obumierają z braku składników odżywczych.

    pokaż komentarz
    mnlf
  • rumcajsek 0  

    @orion23: http://www.wykop.pl/link/1050187/pytanie-do-fizykow-i-milosnikow-astronomii/#comment-8870147
    Przeczytaj różne sformułowania 2 zasady termodynamiki. Jedno z nich brzmi szczególnie prosto - nie da się osiągnąć 0 bezwzględnego.
    Dlatego też na skalę Kelvina często mówi się bezwzględną skalą temperatur

    pokaż komentarz
    rumcajsek
  • ubiquos -1  

    Wstyd się przyznać, ale ja mam problem z tym: http://trollscience.com/troll/view/36 W zasadzie z jaką prędkością porusza końcówka kija i od czego to zależy?

    pokaż komentarz
    ubiquos
  • rumcajsek +1  

    @ubiquos: Szczególna teoria względności mówi, że wszystkie oddziaływania we Wszechświecie rozchodzą się z prędkością nie większą niż światło.
    Oddziaływania w kiju (tzn napreżenia) mają tak na prawdę naturę elektromagnetyczną, bo cząsteczki je tworzące oddziałują elektrostatycznie, czyli z prędkością światła, ale nie szybciej. Dlatego informacja (pchnięcie kija) nie zostanie natychmiast przekazana.
    Wydaje mi się, że ta prędkość będzie równa co najwyżej szybkości z jaką rozchodzą się wszystkie zaburzenia mechaniczne w kiju, czyli prędkości rozchodzenia sie dźwięku w kiju.

    pokaż komentarz
    rumcajsek
  • Ginden 0  

    @ubiquos: końcówka porusza się z taką samą prędkością jak początek, to logiczne.
    A energia kinetyczna jest przekazywana z jednego końca na drugi z prędkością dźwięku w danym źródle.

    pokaż komentarz
    Ginden
  • ubiquos 0  

    @Ginden: Czyli nie da się kogoś puknąć szybciej niż z prędkością dźwięku i niezależnie od materiału z którego zrobiony jest kij będzie on ulegał proporcjonalnym deformacjom?

    pokaż komentarz
    ubiquos
  • Ginden 0  

    @ubiquos: Tak, bo przekazujesz energię tylko atomom na końcu kija. Te przekazują energię dalej, kolejnym atomom itd. Ale ta fala roznosi się z prędkością dźwięku, bo to drgania materiału tylko.

    pokaż komentarz
    Ginden
  • ubiquos 0  

    @Ginden: To naprawdę prędkość graniczna? Co będzie jak pchnę kij z prędkością kilkunastu Machów?

    pokaż komentarz
    ubiquos
  • ProTerran 0  

    Ja mam lepszego mindfucka - jak szybko będzie się poruszał koniec ultra sztywnego i nieważkiego kija o długości np. 1 000 000 000 000 000 km jeżeli będę się obracał np. 1 000 000 000 obr/sec trzymając drugi jego koniec? Nie ważne są liczby, chodzi o to czy można osiągnąć większą prędkość, niż prędkość światłą na drugim końcu kija :P

    pokaż komentarz
    ProTerran
  • rumcajsek +1  

    @ProTerran: Twój mindfuck to lekka przesada, bo wszyscy wiedzą, ze takie obiekty istnieć nie mogą - jeżeli coś jest nieważkie, to nie może być ultrasztywne. Generalnie w STW sens traci pojęcie bryły sztywnej.
    Wyobraź sobie teraz latarnię która obraca się z pewną częstotliwością. latarnia rzuca światło na ścianę i plamka świetlna porusza sie po ścianie tm szybciej, im dalej jest ta ściana. Oczywiste jest, że przy baardzo dużej odległości ściany od latarni prędkość przesuwu tej plamki MOŻE być większa niż prędkość światła. Paradoksu w tym nie ma, bo sama plamka żadnej informacji nie przenosi, a założenia STW mówią, ze żaden obiekt materialny ani informacja nie może się poruszać szybciej niż światło w próżni.

    pokaż komentarz
    rumcajsek
  • ProTerran 0  

    @rumcajsek: Naukowcy zamiast budować akceleratory cząsteczek powinni zastanowić się jak zbudować w miarę sztywnego kijaszka o długości ~1km i spróbować go obracać 300K razy na sekundę. Wczuwam w tej konstrukcji przełom dla naszej cywilizacji.

    pokaż komentarz
    ProTerran
  • rumcajsek 0  

    @ProTerran: Jak go będą obracać przeciwnie do ruchu obrotowego Ziemi, to jeszcze wydłużą nam dzień

    pokaż komentarz
    rumcajsek
  • ketrish -1  

    co sie moze stac z czymkolwiek przy temperaturze praktycznie zera bezwzglednego no co :>

    pokaż komentarz
    ketrish
  • michalson18 0  

    @ketrish:

    przy temp równej zeru absolutnemu
    atomy nie mają energii kinetycznej a więc nie drgają
    a zatem mnożna określic ich położenie
    ponieważ gdy materia ma energie to kazdy atom drga, w zależności od tep coraz mocniej
    przy 15 000 000*C atomy deuteru pokonuja siły odpychania się jąder atomowych i zachodzi fuzja/zytneza/połączenie obu pierwiastków w jeden cięższy

    pokaż komentarz
    michalson18
  • rumcajsek 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    rumcajsek
  • ketrish 0  

    @michalson18: tylko znalesc zero absolutne to raczej dosc jak na owe czasy wyzywajace zadanie :> biorac pod uwage, ze dopiero misja voyager'ow dotarla na "krance" uklady slonecznego i o ile dobrze pamietam jeszcze cos tam "siorbaly" ze Slonca
    swoja droga to wg teorii kwantowej przy 0 bezwg oba "te same elektrony" znajduja sie w 1 "miejscu" ?

    pokaż komentarz
    ketrish
  • rumcajsek +2  

    @michalson18: 2 zasada termodynamiki mówi nam, ze nie istnieje temperatura 0K Dlatego cząstki nie osiągają takiej temperatury. Możemy dowolnie się zbliżać do tej temperatury, ale nie możemy jej osiągnąć. Jak do tej pory udało nam się osiągnąć w warunkach laboratoryjnych (laser cooling) 10^(-9) K, za co nawet przyznano Nobla.
    Co więcej, przy niskich temperaturach (maleje energia kinetyczna, dlatego zmniejsza się pęd cząstek, a co za tym idzie zwiększa się długość fali de Broglie'a) sporą rolę odgrywają efekty kwantowe i fale de broglie'a cząstek zaczynają się na siebie nakładać i pojawiają się nowe oddziaływania, jak np. nadciekłość helu.
    W zerowej temperaturze właśnie przez zasadę nieoznaczoności Heisenberga częsteczki wykonują tak zwane drgania zerowe, dlatego też ruch nie zamiera w 0K

    pokaż komentarz
    rumcajsek
  • rumcajsek +1  

    @ketrish: 2 elektrony nie mogą się znaleźć w tym samym "miejscu", a ściślej mówiąc stanie kwantowym, bo je jako fermiony (cząstki o spinie połówkowym) obowiązuje zakaz Pauliego. Jeżeli będą się do siebie zbliżać, pojawia się pewna odpychająca siła. Takie zjawisko zachodzi np. w bardzo gęstych gwiazdach - pulsarach. Jednak przy dużej masie (1,4 masy słońca) grawitacja zwycięża i gwiazd staje się gwiazdą neutronową (elektrony 'spadną' na protony i 'przereagują w neutrony')

    pokaż komentarz
    rumcajsek
  • ketrish 0  

    @rumcajsek: w sumie to teraz mnie troche przygioles, bo o spinach na studiach niefizycznych malo sie mowi :P, ale nie jest to czyms kompletnie nowym dla mnie
    swoja droga nie odpowiedziales co nadal z 0 bezwglednym :> - tj na jakims "zadupiu" wszechswiata, gdzie energia bardzo odleglych gwiazd na nic sie nie zda pewnie da rade znalesc "takie martwe miejsce" (czy sie myle :> ?)

    pokaż komentarz
    ketrish
  • rumcajsek 0  

    @ketrish: Nie ma czegoś takiego jak zadupie wszechświata. Z założenia jednorodności i izotropowości wynika zasada kosmologiczna, która mówi, że wszechświat oglądany z dowolnego miejsca wygląda GLOBALNIE tak samo. tzn jeżeli popatrzysz na struktury we Wszechświecie (galaktyki, gromady galaktyk), to nie będą się od siebie różnić.
    Obserwacje mikrofalowego promieniowania tła potwierdziły tą izotropowość, a fluktuacje są rzędu 10^(-4)
    Takiego martwego miejsca nie znajdziesz, bo wszechświat od początku był wypełniony promieniowaniem i wraz z ekspansją uniwersum następuje wydłużanie się fali promieniowania tła, czyli de facto jego stopniowe oziębianie.

    pokaż komentarz
    rumcajsek
  • ketrish 0  

    @rumcajsek: no ok to teraz pytanie zagadka :P (ktore dreczy od czasu do czasu moje pojmowanie)
    jezeli big bang ostatecznie sie potwierdzi tzn, ze cos (przynajmniej wg niektorych) na poczatku wszechswiata mialo predkosc wieksza od predkosci swiatla, czyli czynnika niezbednego dla ludzkiego oka do "widzenia", dalej idac tym tokiem myslenia co obserwator znajdujacy sie w odleglosci np.: 3mln km (10s+-) bylby w stanie "zauwazyc" ^^?

    i drugie - skoro dzieki Einstein'owi znamy dzis twor zwany czasoprzestrzenia to czy mozna mowic, ze czasoprzestrzen ma swoja predkosc, a raczej teoretycznie powinno sie powiedziec przyspieszenie

    pokaż komentarz
    ketrish
  • rumcajsek 0  

    @ketrish: http://pl.wikipedia.org/wiki/Horyzont_zdarze%C5%84#Horyzont_zdarze.C5.84_dostrzegalnego_wszech.C5.9Bwiata
    W jednej z książek kiedyś przeczytałem, że czesć wszechświata, którą widzimy to zaledwie 10^(-24) całego wszechświata. Patrząc w dal teleskopami widzimy młodszy wszechświat, ale nie jesteśmy w stanie zaglądnąć do 'chwili zerowej', dlatego, że przez pierwsze 300 000 lat Wszechświat był wypełniony plazmą (elektrony oderwane od protonów - atomów wodoru), przez którą żadne światło nie mogło się przebić. Potrafimy zobaczyć obiekty odległe od nas o (wiek wszechświata - 300 000)lat świetlnych, wszystko dalsze znajduje się za tzw. kurtyną promieniowania. W pierwszej sekundzie życia Wszechświata nastąpiła era inflacji, kiedy to jego jego rozmiary uległy gwałtownemu eksponencjalnemu powiększeniu (niestety nie pamiętam czynnika liczbowego)
    Astrofizykiem nie jestem, ale co do drugiego pytania wydaje mi się, że odpowiedź brzmi i tak i nie. Czegoś takiego nie da się zmierzyć, bo jak już wcześniej było powiedziane, nie ma czegoś takiego jak koniec wszechświata.
    Z drugiej strony czymś takim jest prawo Hubble'a - prędkość oddalania się obiektów jest proporcjonalna do odległości między nimi. Obecna wartość stałej Hubble'a to 72km/s/Mpc. Nie mamy punktu odniesienia, bo nie ma środka wszechświata jak i brzegu wszechświata (zasada kosmologiczna), dlatego nie jesteśmy w stanie określić tej prędkości rozszerzania sie czasoprzestrzeni.
    Stała Hubble'a zmienia się w czasie, co oznacza, że ekspansja wszechświata jest zmienna w czasie - patrz tegoroczna nagroda Nobla.

    pokaż komentarz
    rumcajsek
  • mamutatumam -1  

    zacznijmy od przedstawienie wykresu, jakie http://www.chemia.dami.pl/wyzsza/rozdzial_VI/grafika_6/stan6.gif Musimy zastanowić się w jakim punkcie tego wykresu jesteśmy. Ciśnienie w próżni dąży do zera, a temperatura , z uwagi na to , że w próżni prawie nie ma cząstek jest bliska zeru absolutnemu ( bodajże 2,7 K). Należy zwrócić uwagę, że w chwili wystawienia szklanki z wodą, która ma określoną temperaturę i pojemność cieplną, otoczenie w pobliżu wody, zaczyna mieć chwilowe ciśnienie, temperaturę, dzięki cząstkom wody , które w przeciągu nanosekund(sądzę, że tak szybko) zaczynają parować. Do opisania co się stanie z wodą, potrzebne są równania różniczkowe, które pewnie da się rozwiązać, znając wszystkie stałe oraz mając warunki początkowe. Obstawiam , że upływie pewnego czasu woda wyparuje i jej cząstki zostaną rozrzedzone na całą przestrzeń kosmiczną wszechświata ( po kilku milionach/miliardach lat na pewno)

    pokaż komentarz
    mamutatumam
  • TRop3r +9  

    @Illidan: Skąd wiesz? Przecież gimnazjum jeszcze nie skończyłeś

    pokaż komentarz
    TRop3r
  • michalson18 +4  

    @Illidan:

    kto pyta nie błądzi
    lepsze inteligentne pytanie niżeli głupia odpowiedź

    swoją droga zastanawia mnie to z tych filmów
    że przez dziurę w oknie potrafi człowieka wyssać w samolocie a aliena wyssało na statku
    w suszarce próżniowej miałem 50mbar gdy przyłożyłem palec do zaworu i go otworzyłem poczułem delikatne ssanie ale nic więcej
    pewnie hollywoodzka bajka o wysysaniu

    pokaż komentarz
    michalson18
  • Trutek007 +3  

    @michalson18: W jednym odcinku Pogromcy mitów było o tym. Zatkali szczelnie samolot, wpompowali tyle powietrza do środka żeby różnica ciśnień była taka jak na 10000m i strzelali pistoletem ze środka. Efekt był taki że ciśnienie spadało błyskawicznie bez żadnych fajerwerków, jeszcze obok dziury był manekin, który niewzruszony pozostał na miejscu. W każdym razie mit obalony

    pokaż komentarz
    Trutek007
  • currori 0  

    @michalson18: wydaje mi się że nie chodzi o różnicę ciśnień, tylko o prędkość z jaką porusza się samolot, z głupiego samochodu powyżej setki ciężko się wychylić, a samoloty to najczęściej sporo większe prędkości. jak dla mnie nie porwie cię różnica ciśnień a strumień powietrza zakrzywiający się na dziurze w poszyciu

    pokaż komentarz
    currori
  • atttim 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    atttim
  • dreff 0  

    Należało by jeszcze wziąć po uwagę, termin próżnia. Wiadomo - próżnia zawsze jest jedna, ale opis który przedstawił autor wykopu może sugerować, że "akcja" dzieje się na orbicie okołoziemskiej. W takim przypadku należy wziąć pod uwagę czy do miejsca doświadczenia dociera światło słoneczne. W zależności od tego czy jesteśmy w jego zasięgu czy też nie intensywność zjawisk zachodzących z "wodą w szklance" może być różna.

    Rozważając ten problem trzeba wziąć pod uwagę, iż przekazywanie energii przez konwekcję nie jest jedynym sposobem wymiany energii. Jest również min.radiacja o której trzeba pamiętać. W ten sposób dociera do nas energia cieplna ze słońca i myślę, że w rozpatrywanym przypadku ta energia miała by kluczowe znaczenie.

    pokaż komentarz
    dreff
  • xaliemorph 0  

    A mnie to nadal ciekawi bo mimo przeczytania masy postów to nadal nic się nie dowiedziałem.

    Generalnie zakładam że rzeczywiście, woda w szklance z temp. pokojowej wystawiona za burtę promu kosmicznego, w zacienione miejsce natychmiast się zagotuje w zasadzie w całej objętości powodując de facto wybuch całej objętości szklanki do mgły śniegowej.

    OK, Ale mnie interesuje inny przypadek. Zakładamy teoretycznie iż na Europie, księżycu Jowisza rzeczywiście znajduje się ocean wody. Skoro zakładamy że istnieje płynny ocean wody to zakładamy że istnieje na tyle zasób energii w centrum księżyca iż ocean podlodowy jest w stanie płynnym. Pochodzenie ciepła nie musi być tylko reliktowe ale także może być zasilane energią pływów analogicznie do Io. A teraz problem. Jak się będzie zachowywać woda w rozpękaniach lodowych w powierzchni księżyca Jowisza - Europy ??? Szklanka mała, to cała woda się zdąży zagotować i wyparować do mgły śniegowej. Ale co z efektem skali? Taka kilkudziesięciokilometrowa rozpadlina lodowa, szczelina z której wypływa płynna woda. Przecież nie będzie wrzeć w nieskończoność aż wyparuje cała bo to nielogiczne, nie istniały wtedy żadne ciała lodowe. Innymi słowy z pewnością woda powierzchni oceanu będzie wrzeć ale potem warstwa powierzchniowa odda tyle energii (jednocześnie odparowując w kosmos) iż na tyle mocno schłodzi niższą warstwę na skutek zwykłego przewodnictwa iż być może poniższa warstwa wody będzie się powoli zestalać gdy jeszcze resztki górnej warstwy będą natychmiastowo wrzeć zmieniają się w mgłę śniegową de facto prawie że sublimując. I być może ten proces chwilę potrwa bo to co nie całkowicie się zestali poniżej odparowało wrząc w warstwie wyższej. I tak minimalnie będzie się przesuwać w dół owa granica pomiędzy wrzeniem a zestalaniem aż na tyle się schłodzi poniższa warstwa (dość szybko w próżni kosmicznej, w strefie izolowanej od promieniowania cieplnego/słonecznego) iż zestali się całkowicie i powstanie nowa warstwa świeżego lodu. Tylko co będzie się dokładnie dziać pomiędzy ową warstwą wrzącą, odparowującą a warstwą zestalającą się? Czy woda będzie zamarzać wrząc?!? Już kiedyś takie pytanie zadałem i nikt nie potrafił odpowiedzieć. Jak widzę tutaj też nikt nie potrafi rozwiązać tego problemu.

    pokaż komentarz
    xaliemorph
  • ProTerran 0  

    @xaliemorph: Ważna jest dynamika zachodzących procesów, w przypadku księżyca woda zanim dotrze do powierzchni zdąży się schłodzić. Po drugie zapominasz o grawitacji, która powstrzymuje rozpraszanie materii do kosmosu (i niejako wytwarza ciśnienie, więc masz zupełnie inny przypadek niż w kosmosie, gdzie wpływ grawitacji jest znacznie mniejszy). Resumując, woda w powstałej rozpadlinie po prostu zamarznie analogicznie tak samo jak na ziemi.

    pokaż komentarz
    ProTerran
  • rumcajsek 0  

    @xaliemorph: Rozpatrzmy sobie idealną powierzchnię lodu, pod nią ocean wody i nagle robimy szczelinę w lodzie. Część wody, która będzie zaraz kolo szczeliny oczywiście wyparuje. Ale szczelina będzie mała i żeby cała para wodna się wydostała przez tą szczelinę, potrzeba dużej szybkości ruchu tej pary. Zgodnie z równaniem Bernoulliego ta szybkość będzie spowodowana przez nadwyżkę ciśnienia pod lodem, co zmniejszy parowanie oceanu (im wyższe ciśnienie, tym większa temperatura wrzenia) i proces będzie się sam kontrolował. W tak dużej odległości od Słońca na pewno panuje sroga zima, dlatego część pary wodnej, która powstanie z oceanu skondensuje się (zresublimuje) na powierzchni lodu zmniejszając szczelinę. W ten sposób szczelina się w końcu zasklepi.

    pokaż komentarz
    rumcajsek
  • necroscope 0  

    Czy przez cały okres wystawienia szklanka będzie trzymana w dłoni?

    pokaż komentarz
    necroscope
  • Pitrso 0  

    A co by się stało, gdybyś wylał ciekły azot na stół (P,Tstandardowe)? Sytuacja jest analogiczna. Woda odparuje po dość krótkim czasie, ale nie od razu, przy czym nie zestali się. Pamiętajmy, że zmiana temperatury(dajmy na to 298,15k/3k) jest proporcjonalnie dużo mniejsza od zmiany ciśnienia(dajmy na to100000Pa/10Pa, gdzieś na dalszej orbicie), skąd krótka droga do prościutkiego wzoru p1v2/t1=p2v2/t2.

    Aha- możemy mówić, że odda mnóstwo energii z masą i promieniowaniem, ale i tak ostatecznie osiągnie stan równowagi z otoczeniem, w którym to, ma naturalnie właściwości gazu. Dziękuję.

    pokaż komentarz
    Pitrso

pokaż pozostałe komentarze (78)

Otomoto.pl