Komentarze (83)

  • pawelkoszalin +21  

    Ja nie mam problemu z rozpoznawaniem twarzy, ale nie potrafił bym podać rysopisu nawet swojej matki... To też się zalicza do tej "przypadłości"?

    pokaż komentarz
    pawelkoszalin
  • bartekh86 +4  

    Zalicza się. Jeśli masz to od urodzenia to nie masz problemów z rozpoznawaniem ludzi. Może rozpoznajesz ich po dziwnym nosie, po włosach ale nie tak jak "normalni" - po mięśniach i kościach twarzy. My tego nie jesteśmy w stanie zapamiętać, dlatego nikogo nie opiszemy bo ich nie pamiętamy.

    pokaż komentarz
    bartekh86
  • Lordbusz +6  

    Ja też nie wcale nie czuję, że mam problemy z rozpoznawaniem twarzy, a jakby się np. policja zapytała, to za nic nie umiem powiedzieć oprócz np. koloru włosów jak ktoś wyglądał. To jak wtedy wygląda opis wyglądu twarzy z tymi mieśniami i kościami policzkowymi? Bardzo chętnie bym taki zobaczył, bo ja sobie takiego opisu nie wyobrażam.

    pokaż komentarz
    Lordbusz
  • tunROTFL +6  

    Mam dokładnie to samo :/ Zawsze dziwiły mnie osoby podające rysopisy w filmach, dla mnie to wręcz SF :/ Nawet jakby mi kazali podać rysopis osoby najbliższej to poza fryzurą i może tym czy ktoś ma wąski czy szeroki nos nie potrafiłbym podać więcej danych. Za to nie mam problemów z rozpoznawaniem ludzi na ulicach ;) żadnych.
    Dzięki za ten wykop.

    pokaż komentarz
    tunROTFL
  • Reklamy Google

  • pacho +10  

    Kolejna zagadka mojego zycia wlasnie sie rozwiazala. Mam dobra pamiec do twarzy to znaczy potrafie rozpoznawac osoby, ktore raz widzialem na oczy. Ale jak zamkne oczy to nie potrafie stworzyc sobie obrazu twarzy nawet bliskiej dla mnie osoby...

    pokaż komentarz
    pacho
  • SmugglerFan +15  

    ja nawet nie moge sobie wyobrazic wlasnej twarzy...

    pokaż komentarz
    SmugglerFan
  • herejon +7  

    Cholera;] Przez twój awatar wystraszyłem się, że już to napisałem ale zapomniałem;]

    pokaż komentarz
    herejon
  • Godlike_Atheist +10  

    Jak tak dalej pójdzie, to do końca wakacji się okaże, że większość wykopowiczów ma conajmniej 20 wrodzonych chorób i wymaga renty inwalidzkiej ;-)

    pokaż komentarz
    Godlike_Atheist
  • abbs +2  

    Ja myślę że to wynika z naszego pustelniczego trybu życia, zauważyłem że ludzie którzy są aktywni towarzysko nie mają takich problemów.

    pokaż komentarz
    abbs
  • vianette +7  

    Rzeczywiście bywa taka przypadłość dość kłopotliwa. Na szczęście w moim przypadku natężenie nie jest wysokie.
    I coś w tym jest, że bywa to sprawa "rodzinna". Kiedyś mój tata w pracy przechodził obok wielkiej kadzi w browarze i zobaczył jakąś dość znajomą twarz. A że mężczyzna, do którego ona należała również na niego spojrzał (jak się tacie zdawało - z życzliwym rozpoznaniem), tata podszedł do niego, podał dłoń, pogadał w stylu: "No i co tam słychać?" i oddalił się żeby nie wyszło, że nie ma pojęcia z kim znajomym rozmawia. Dopiero później w domu w niedzielę zorientował się, gdy zobaczył w telewizji gotującego Roberta Makłowicza ;)

    pokaż komentarz
    vianette
  • zomg +5  

    Dowiedziałam się o tej chorobie po obejrzeniu polskiego filmu, w którym podrabiali obraz "Dama z Łasiczką" [tytułu nie pamiętam, wie ktoś jak się nazywa taka choroba?;p]. Był tam gość, który nie rozpoznawał twarzy. Byłam przekonana, że to bardzo rzadkie zjawisko, ale widocznie się pomyliłam.

    pokaż komentarz
    zomg
  • nivixi +10  

    Vinci?

    pokaż komentarz
    nivixi
  • jk1700 -1  

    http://demotywatory.pl/uploads/432.jpg - o to chodzi?

    pokaż komentarz
    jk1700
  • MastaDJMax +4  

    Też mam. Ludzi poznaję głównie po włosach, czasem po zapachu. Raz bylem na wakacjach i poczułem zapach mojej bliskiej koleżanki. Wydawało mi się że to dlatego że za nią tęskniłem, ale jak wróciłem to okazało się że ona też tam była, i najprawdopodobniej faktycznie ją czułem.

    pokaż komentarz
    MastaDJMax
  • wh00kiers +3  

    Nie zapamiętuje twarzy osób które widzę na żywo, ale kiedy zobacze choć jedno zdjęcie z tą osobą to spokojnie moge sobie przywołać w pamięci właśnie twarz ze zdjęcia, dziwne. :)

    pokaż komentarz
    wh00kiers
  • bartekh86 +5  

    dokładnie, jakbym miał przypomnieć sobie własną matkę to przypominam sobie zdjęcie z telefonu komórkowego, które mam przypisane do jej kontaktu.

    pokaż komentarz
    bartekh86
  • Majkes +3  

    Nie mam problemu z rozpoznawaniem ludzi ale nie potrafiłbym opisać właśnej matki. Wiem jak wygląda ale nie umiem ująć tego słowami. Jako świadek byłbym beznadziejny. xD

    pokaż komentarz
    Majkes
  • Axior -1  

    Zawsze mozesz narysowac.

    pokaż komentarz
    Axior
  • oggy +3  

    Ah, ile nieznajomych osób usłyszało ode mnie "cześć". Też tak macie? ;)

    pokaż komentarz
    oggy
  • filo86 +1  

    Ja - patrzę na kogoś, mówię cześć, a potem ta myśl, że ta osoba raczej nie była tą, za która ją wziąłem :/

    pokaż komentarz
    filo86
  • lobo24 +57  

    Ja też to mam. Jak mnie to wkurza! Z osobnikami płci brzydkiej to jeszcze jakoś daję radę, bo rzadko zmieniają swój image. Gorzej jest z kobitkami. Codziennie nowa fryzura, ciuchy i inna tapeta.
    U mnie zazwyczaj wygląda to tak:
    Idę ulicą. Z drugiej strony idzie dziewczyna. Spoglądam na nią, a ona na mnie. Myślę: "Ona czy nie ona. Powiedzieć cześć, czy nie. Normalnie gdyby mnie nie znała już dawno spuściłaby wzrok, a ona się gapi. No ale się nie odzywa, ani nie uśmiecha". Dopiero gdy się mijamy i stanę z taką twarzą w twarz zaczyna mi w głowie dzwonić i próbuje wtedy wszystko naprawić jakimś żartem, albo głośnym "Jak się masz!", ale i tak głupio mi z tym czasem.

    pokaż komentarz
    lobo24
  • inosak +14  

    Cóż... lepiej bym tego nie opisał, mam podobnie. Najgorsze jest jak taki ktoś później się na mnie obraża ;-) Tu chodzi raczej o podświadome zapamiętanie twarzy, ja świadomie nauczyłem się je zapamiętywać - kolor oczu, kształt nosa, wielkość ust - czasem działa. Do tego ciekawostka - z kolorem włosów nie mam problemów ;-) Też myślałem, że każdy tak ma...

    pokaż komentarz
    inosak
  • abbs +16  

    Najgorsze jest poznawanie nowych osób. Przy drugim spotkaniu powiedzieć "oj wybacz, nie poznałem" to jeszcze nie jest tak strasznie, ale po miesiącu regularnych spotkań usilne przypominanie sobie "czy ja go/ją znam?" jest stresujące. A jak do tego dojdzie problem z zapamiętywaniem imion(w moim wypadku wynikający po prostu z lekceważenia znaczenia imion w kontaktach międzyludzkich) to jest istna tragedia.

    pokaż komentarz
    abbs
  • Kicok +4  

    U mnie to dochodzi do tego stopnia, że potrafię minąć osobę, którą znam ładnych parę lat i nawet się nie zorientuję (zerknę na nią tak samo, jak zerka się na każdą inną obcą osobę mijaną na ulicy i żaden sygnał "skądś go/ją chyba znam" nie dotrze do mojego mózgu).
    Jeśli taka osoba powie "cześć", to się obrócę i wtedy brzmienie głosu i wygląd twarzy już wystarczają, by kogoś rozpoznać. Jeśli nie powie, to cała sytuacja dla mnie "nie istnieje", a później się dziwię, że się ludzie obrażają ;)

    Inna sprawa - czasami zaczynam "widywać" twarze znanych mi osób, z którymi straciłem kontakt jakiś czas temu. Na ulicy, w autobusach czy mijających mnie samochodach. Oczywiście mam wątpliwości (które swoją drogą są strasznie wkurzające), czy dobrze zapamiętałem twarz, ale zwykle jestem prawie pewny, że to właśnie te osoby. A później, gdy mam możliwość spotkać się na żywo i chcę zapytać "cześć stary, co robiłeś w zeszłym tygodniu w Krakowie?" okazuje się, że taka osoba wygląda całkiem inaczej :)

    No i dodatkowo nie jestem w stanie narysować twarzy własnej matki, chociaż widziałem ją 20 min. temu, ale to chyba standard.

    pokaż komentarz
    Kicok
  • realista1 +2  

    Z ladnymi dziewczynami nie mam problemu - rozpoznaje je, ale największy problem mam z osobami nowopoznanymi, gdy po jakimś czasie znów je widzę (znam go, czy nie? ale skąd? a może to nie ten?). No i z przyporządkowaniem imion i nazwisk do twarzy. Dopiero po jakimś czasie, czy po dłuższej rozmowie zapamiętuję na dobre.

    pokaż komentarz
    realista1
  • Rollercoaster +50  

    Wykopie. To dlatego, że mnie też ten ' problem ' dotyczy ;-)

    pokaż komentarz
    Rollercoaster
  • Kami-chan +20  

    nie mam tego w jakims wielkim stopniu, ale nie jedna osoba sie obraza, ze jej czesc nie mowie. czasem nawet ludzi, ktorych znam kupe lat nei poznaje...

    pokaż komentarz
    Kami-chan
  • hofi +63  

    Ja mam tak, że nie potrafiłbym podać rysopisu swoich rodziców. Ale jak zobaczę człowieka to nie mam problemu z poznaniem go.

    pokaż komentarz
    hofi
  • tharkang +15  

    @hofi
    Ja tak samo, nie potrafię sobie zwizualizować czyjejś twarzy na tyle dokładnie, by ją opisać (ogół to jeszcze widzę, ale szczegółów nigdy). Ale twarze rozpoznaję nieźle, nawet o tym nie myśląc, na poziomie podświadomym (skupiam się na czymś innym, a kątem oka potrafię zobaczyć i rozpoznać czyjąś twarz). Często wręcz pierwsze wrażenie mam dobre, a im dłużej się przyglądam, tym mniej jestem pewny.

    Problem jest za to czasem z przyporządkowaniem twarzy do osoby, do której należała. :3

    pokaż komentarz
    tharkang
  • fiorello +18  

    A mi jest głupio jak widzę znajomą twarz na ulicy i nie wiem czy to faktycznie ktoś znajomy czy nie... I dzień dobry nie mówie :(

    pokaż komentarz
    fiorello
  • DawidWarsaw 0  

    @hofi:

    To normalne. Tak działa mózg.
    Ludzie - czasem nie myślcie, że jesteście chorzy...

    @fiorello:

    To także typowe, zdarza się to powszechnie.

    pokaż komentarz
    DawidWarsaw
  • alecc -1  

    Ja twarze w sumie znajome rozpoznaje, chyba, że ktoś sprzed pól roku którego raz widziałem, podchodzi mówi "cześć, co slychać" no i prowadzi się standardową rozmowę 10 minutową, a ja cały czas tylko myślę "skąd ja go k#%$a znam".
    Ale to chyba normalne, pytanie mam inne, strasznie dużo ludzi przypomina mi innych ludzi, widzę kogoś i mówię "ale podobny do roberta de niro"/"ale podobny do kumpla z liceum"/"ale podobny do tego piłkarza z wisły" itp.itd. a osoba której zwracam taką uwagę się na mnie krzywo patrzy i "że co? ani trochę", to też podchodzi pod tę "przypadłość"? Oo

    pokaż komentarz
    alecc
  • DawidWarsaw +1  

    @alecc:

    Ta... szukajcie se "przypadłości" na wszystko... Już na takie pierdoły patrzą jak na "przypadłość". A psychiatra się cieszy, bo będzie miał co doagnozować. A pacjent najczęściej nie płaci wprost, więc myśli "co mi szkodzi, przeciez ta konsultacja i jest i tak za darmo", tylko że tak naprawdę nie jest za darmo, bo my wszyscy poprzez NFZ płacimy...

    Człowiek to nie dysk twardy, że wszystko dokłądnie ma pamiętać...

    pokaż komentarz
    DawidWarsaw
  • KruluS 0  

    ja mam gorszy problem: nie rozpoznaje ludzi ze zdjec ktorych wczesnie w realu nie widzialem :P jak kogos zobacze to jestem w stanie zapamietac dosc dokladnie i rozpoznac na zdjeciu ;) a na odwrot nie ;/

    pokaż komentarz
    KruluS
  • wxqc11h +2  

    heh, też mam ten problem. Boję się, że jeżeli kiedyś (mam nadzieję że nie) będę musiał opisać jakiegoś przestępcę policji i posądzą mnie o współudział i krycie bandyty.. "No jak pan nie wiem jak wyglądał"
    Dokładniej to wygląda to u mnie tak, że widzę ta twarz, ale nie do końca, nie wiem zupełnie jak komuś opowiedzieć o tym co widzę. Nawet najbliższych bym nie umiał...

    pokaż komentarz
    wxqc11h
  • alecc -2  

    @DawidWarsaw:Weź żeś się uspokój z tymi psychiatrami, człowieku, ta twoja mania prześladowcza (paranoja, natręctwo, zwał jak zwał) staję się co najmniej męcząca, każdy tu już zna twoje zdanie, myślę, że możesz spokojnie iść dalej "nawracać" innych.

    pokaż komentarz
    alecc
  • maly0911 0  

    @alecc
    Ja tez to zauwarzylem (z tym podobienstwem ktorego inni nie widza) ostatnio nawet o tym z tata rozmawialem. Doszedlem do wniosku, ze to moze byc dlatego ze te dwie osoby, mimo ze nie maja w wygladzie jakichs szczegolnie widocznych cech wspolnych, to maja podobna mimieke czy jakis drobny grymas twarzy ktory sprawia ze wydaja sie podobni do siebie. A to ze inni tego podobienstwa nie widza wynika z tego ze ten grymas jest na tyle drobny, ze nie kazdy go zauwaza.
    Jest to jednak tylko moja teoria sporzadzona na potrzebe przekonania samego siebie ze nie jestem chory ;)

    pokaż komentarz
    maly0911
  • Obrazowo +45  

    Ufff.... mam męty w oku, kicham na słońce ale przynajmnie twarze zapamiętuję:) nie jest tak źle.

    pokaż komentarz
    Obrazowo
  • mazaq +50  

    Wykopowe dolegliwości.

    pokaż komentarz
    mazaq
  • glosnik +5  

    a ze mną jest źle. kicham na słońc,e mam męty w oku i żeby zapamiętać twarz nowej osoby muszę ją zobaczyć kilka razy :|

    pokaż komentarz
    glosnik
  • tunROTFL 0  

    Ja wolę moje luki w pamięci (osoby zapamiętuje dobrze, gorzej z opisaniem tego) niż jakbym miał kichać na słońcu ;) O rysopis mam nadzieję nigdy w życiu proszony nie będę...

    pokaż komentarz
    tunROTFL
  • undeniable +3  

    Mnie niestety dopadły wszystkie te trzy dolegliwości :P

    pokaż komentarz
    undeniable
  • Bartholomew +2  

    Hmmm... ja "widzę" twarz osoby którą dobrze znam, ale gdy musiałbym opisać/narysować którykolwiek z jej elementów osobno - za cholerę. Wiem jak wygląda twarz mojej matki, ale nie wiem np. jak wygląda jej nos :) Nie wiem czemu mniej problemów mam z szczegółami twarzy ojca. Zawsze mnie to denerwowało bo chciałem się nauczyć rysować portrety, ale z pamięci rysować nie potrafię.

    pokaż komentarz
    Bartholomew
  • robson3 +34  

    Czy można na to załatwić sobie rentę? :)

    pokaż komentarz
    robson3
  • DawidWarsaw +1  

    Nie nadinterpretujcie diagnozy "Prozopagnozja". Wg. Wikipedii to jest na tyle poważne, że się naprawdę ludzi z twarzy nie rozpoznaje. Więc nie mylcie tego z problemami w opisaniu twarzy widzianej wcześniej osoby, podczas gdy jak tylko ją zobaczycie ponownie, to od razu poznacie...

    Ja także często zapominam twarze ludzi, których widziałem krótko, nawet bywa tak, że nie jestem pewien, czy te osoby poznam na drugi dzień. Zależy to od tego jak długo osobę widziałem, jak ważna była dla mnie, czy przywiązałem wagę do jej wyglądu, czy miała jakieś cechy twarzy, które się rzucały w oczy - np. wygarbiony nos, czarne zęby, wyjątkowa uroda... Generalnie zauważyłem, że nawet kobiety, które są w typie urody Barbie, są do siebie podobne, bo... ich rysy twarzy, w swoim podobieństwie do ideału Barbie, są... podobne do siebie, nic ich nie wyróżnia...

    Ja bym to kwestii tej diagnozy "prozopagnozja" podchodził ostrożnie i... nie doszukiwał się choroby u siebie, o ile nie występuje poważny problem z odróżnianiem ludzi po twarzy...

    pokaż komentarz
    DawidWarsaw
  • bartekh86 +1  

    Z góry zaznaczam, że nie będę w stanie sobie przypomnieć źródła ale to co powiem było opisane w którymś z anglojęzycznych magazynów. Wikipedia nie jest jeszcze zaktualizowana.
    Jeszcze nie dawno do prozopagnozji zaliczano tylko ludzi z poważnym problemem, którzy nabyli chorobę w trakcie wypadku, urazu głowy itp. Obecnie zalicza się także tych z prozopagnozją wrodzoną, oni nie mają większych problemów z poznawaniem ludzi bo żyją z tym od urodzenia i nauczyli się ich poznawać po innych cechach. Nawet sobie często z tego problemu sprawy nie zdają. Ja też poznam mamę, żonę, babcie. Odróżnię jedną od drugiej. Ale ich nikomu nie opiszę bo nie zapamiętam. Oczywiście zdarzają mi się też wpadki.
    Raz jechałem z kolegą z grupy na studiach na dwa samochody (ja prowdziłem jeden, on drugi, wspólny cel, tylko ja znałem trasę). Po wyjściu z samochodu podchodzę do niego i mówię, że przepraszam, że przejechałem na pomarańczowym świetle, przez co on musiał na czerwonym żeby mnie nie zgubić.
    Ten się na mnie patrzy zdziwiony i odszedł. Normalnie bym nie uznał tego za problem gdyby nie fakt, że za chwilę przyjechał mój kolega w identycznym samochodzie.
    Ludziom z "wrodzoną" zdarzają się sporadyczne wpadki ale problemów z życiem nie mają jak Ci z "nabytą".
    Polska wiki mówi tylko o nabytej prozopagnozji.

    pokaż komentarz
    bartekh86
  • DawidWarsaw 0  

    Hm...
    Dzięki za opowiedz, ale pozwól, że zadam Ci parę pytań, bo, mimo, że tu na Wykopie przez niektórych jestem uznawany za nawiedzonego, to nauczony doświadczeniem z psychiatrią, pragnę zweryfikować te diagnozy...

    A więc:

    Czy istnieją dowody na to, ze z Twoim mózgiem jest organicznie coś nie tak - tzn. czy jakieś organiczne badanie mózgu wykryło jednoznacznie wadę mózgu?

    Jakie obiektywne i rzetelne badanie naukowe jest u Ciebie w stanie stwierdzić tą chorobę?

    Bo tak, że się czasem ludzie mylą tak, że wydawało im się przez chwilę, że dana osoba to ktoś znajomy, bo była trochę podobna, ale jednak to nie ona, to takich przypadków jest mnóstwo... Jak sięgniemy pamięcią do naszego życia, to wielu osobom się taka sytuacja zdarzała...

    pokaż komentarz
    DawidWarsaw
  • Axior 0  

    Dawid, czasem to jednak z sensem gadasz.

    Mialem kiedys znajomego, ktory po odwroceniu na moment wzroku podczas rozmowy nie byl pewien czy to na pewno z toba rozmawial przed sekunda (pomagalo mu funkcjonowac normalnie zapamietywanie koloru ubran).
    To sie nazywa problem, a nie co wiekszosc wykopowiczow tu pisze.

    pokaż komentarz
    Axior
  • bartekh86 -1  

    Żadne dowody nie istnieją, ponieważ ich nie szukałem. W Polsce obecnie nikt nie zajmuje się badaniami nad prozopagnozją, jedynie amerykanie wysnuli, że szacunkowo 2% społeczeństwa ma tą przypadłość. Czyli nie jest to rzadkie. I przede wszystkim nie jest to choroba, raczej cecha pamięci długotrwałej.
    Obecnie neurobiologia jest za mało zaawansowana aby stwierdzić na podstawie badania "organicznego" jak to nazwałeś, kto ma tą przypadłość, a kto nie. Trzeba by porównywać aktywności różnych obszarów mózgu pacjentów z i bez prozopagnozji. Tysięcy pacjentów. A nie byłoby to tanie.
    I nie polega to na "myleniu ludzi bo są podobni z twarzy" jak to napisałeś. Raczej na poznawaniu ludzi po innych cechach niż twarz (tak jak ten sam samochód w moim przypadku). A wystarczy, że ktoś zmieni ubiór, nie odezwie się, przefarbuje włosy lub... spotkasz ją w miejscu, w którym byś się tej osoby nie spodziewał i nie poznajesz tej osoby. Jest obca

    pokaż komentarz
    bartekh86
  • DawidWarsaw 0  

    @Axior:

    Bardzo często to ludzie, którzy nie rozumieją przekazu, lub agresywnie obstają przy "swojej racji" nazywają wypowiedź innego człowieka przekazem "bez sensu", "nie mającym sensu"!
    Twierdzenia Kopernika o heliocentryźmie też były zapewne "bez sensu" dla nawet "mędrców" ówczesnych.

    pokaż komentarz
    DawidWarsaw
  • DawidWarsaw 0  

    Bartekh86:

    ...To co piszesz wydaje mi się... dziwne... zastanawiające...

    Najpierw dajesz wstawiasz wykop - link do artykułu, więc logicznie myślac - powinieneś być zapoznany z treścią tego, co wykopujesz. Ponadto artykuł jest w domenie "naukowy.pl", co daje wrażenie rzetelnośc.

    Pozwól, że zacytuję Ci jak określa się w tym artykule to, co nazywasz "swoją przypadłością":

    Cytaty:

    _
    "dość częsta choroba dotykająca całych rodzin - będąc zarazem jednym z najczęstszych zaburzeń"
    "osoby obarczonej chorobą"
    "Chorzy ujawnili"
    "chorzy posiadają"
    "opisywany defekt"
    "powszechnej nieznajomości tego zaburzenia"_

    Tymczasem teraz do mnie piszesz, że cytat "I przede wszystkim nie jest to choroba, raczej cecha pamięci długotrwałej"????

    Więc czy:
    1. Ty wiesz dobrze o czym mówisz?
    2. Te informacje są rzetelne? Na pewno jedne z nich nie są, ponieważ się wykluczają...

    Ponadto, jeśli, jak piszesz, nie ma dowodów w postaci wyników badań organicznych, na tą Twoją "przypadłość", a także nie widzę jasnych dowodów w ogóle na jej istnienie u osób takich jak Ty, to... wzbudza to moje podejrzenia, czy czasem nie jest to kolejne wymyślanie chorób, aby było co leczyć...

    Jednak NIE POWIEM, ŻE JEST TO ŚCIEMA, ponieważ na tym się nie znam. Dlatego proszę o jakieś rzetelne dowody. Chcę ten temat lepiej poznać.

    Na przykładzie psychiatrii przekonałem się, że... jest dużo diagnoz mitycznych, wyssanych z palca... dobrych dla lekarzy, bo jest co leczyć.
    Wiem też, że dla niektórych ludzi skorzystanie z takich mitycznych diagnoz to łatwa furtka do osiągnięcia różnych celów - od zwolnienia z oceniania ortografii (diagnoza "dysgrafia"), aż po uzyskanie renty inwalidzkiej lub ucieczka przed odpowiedzialnością karną (np. dyżurna diagnoza "schizofrenia")...

    Zatem tak jak mówię: to, co piszesz, jak również obejmowanie diagnozą niejednoznacznych obiawów, wygląda podejrzanie...
    Jednak nie stwierdzam że to ściema, proszę natomiast, żebyś mi podał jakieś dowody na to, że naprawdę jesteś chory, a nie np. masz takie same jak wszyscy "obiawy" w zapamiętywaniu twarzy.

    pokaż komentarz
    DawidWarsaw
  • DawidWarsaw 0  

    P.S.:

    Proszę żebyś mi powiedział SZCZERZE czy nie jesteś w stanie rozróżnić osób na fotografiach samej twarzy?
    Możesz zrobić taki eksperyment:
    Poprosić znajomego/znajomą, żeby:
    - zrobiła zdjęcia twarzy kilku Twoim znajomym - twarzy z naturalnyą miną
    - wykadrowała jeszcze te zdjęcia tak, żeby była widoczna twarz, ale łącznie z włosami, nosem, szyją, uszami
    - dla wyeliminowania kolorów włosów niech zmieni model kolorów tych zdjęć na skalę szarości
    - żeby pokazała Ci na komputerze te zdjęcia - np. przesłała Ci te wykadrowane zdjęcia i żebyś Ty SZCZERZE powiedział, czy naprawdę nie poznajesz która to która osoba...

    2. Proszę podaj szczerze przykłady - jeśli takie są, że "Twoja przypadłość" - jak ją nazywasz - spowodowała niedogodności, pewną niepełnosprawność w funkcjonowaniu. Inaczej mówiąc: Co takiego jest nie tak w Twoim życiu przez tą "przypadłość"?

    pokaż komentarz
    DawidWarsaw
  • felerny +1  

    Twarz spotkanej choćby raz osoby zapamiętuje na dłuuuugie lata, ale rysopisu tego lica za nic bym nie stworzył! :D

    pokaż komentarz
    felerny
  • orety +1  

    Twarze jak twarze, ale ja nigdy nie pamiętam co się działo dwa dni wstecz. Chyba, że coś naprawdę szczególnego.

    pokaż komentarz
    orety
  • Siledhel +1  

    Nie mam pamięci do twarzy

    pokaż komentarz
    Siledhel
  • Daszekk -2  

    A do komputera masz?

    btw. ja też nie ;)

    pokaż komentarz
    Daszekk
  • maniaks +1  

    tez tak mam, jak rozmawiam z ta osoba i na chwile spuszcze z niej wzrok to juz nie moglbym jej opisac

    pokaż komentarz
    maniaks
  • stoickiszaleniec 0  

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Schizofrenia - to też jest fajne. Każdy coś znajdzie dla siebie

    pokaż komentarz
    stoickiszaleniec
  • DawidWarsaw -1  

    Akurat na tym, to się znam i mogę Ci powiedziec, że "schizofrenia" to mit... "Głosy w głowie" to mit... Tu chodzi o zwykłe ludzkie problemy...
    Przeczytaj: http://www.eioba.pl/a94287/psychiatria_jest_kupiona_przez_przemysl_farmaceutyczny_s
    http://www.eioba.pl/a97727/psychiatria_obalic_mity_cz_1

    pokaż komentarz
    DawidWarsaw
  • Rougelord 0  

    A twarz mordercy/gwałciciela/wybawiciela/innego zwyrodnialca ?
    Z tego wniosek, że teoretycznie, można was bezkarnie d*mać, o ile ubierze się na czarno(wiele osób tak chodzi) i nie odezwie ani słowem,(bo zostałby rozpoznany po głosie) skoro ofiara i tak nie zapamięta twarzy..

    pokaż komentarz
    Rougelord
  • abbs +2  

    Co racja to racja, dresiarze spod mojego bloku są dla mnie jak trzoda, nie odróżniam ich i każdy jest dla mnie "łysym", jakby któryś mi np. uszkodził samochód to nawet jakbym go zobaczył to jak tylko dobiegłby do swoich współdresów zniknąłbym dla mnie w stadzie, tak jak zebry znikają z oczu lwom.

    pokaż komentarz
    abbs
  • chudzielec -2  

    Masz małą literówkę w tagu:
    prozopagnozja
    powinno być
    prosopagnozja

    pokaż komentarz
    chudzielec
  • bartekh86 +2  

    A zobacz na wikipedii, jest przez "z". To jest wyraz obcy a niestety nie mam słownika, żeby sprawdzić jak się pisze poprawnie

    pokaż komentarz
    bartekh86
  • Bobas +1  

    Wierzysz wikipedii? Możesz źle skończyć ;)

    pokaż komentarz
    Bobas
  • bartekh86 +2  

    Wierzę raczej własnemu osądowi. Skoro po angielsku jest przez "s" to po polsku czytamy przez "z". I wierzę, że tak to spolszczyli oficjalnie ale, że jestem poza domem to nie mam dostępu do słownika i nie mam jak tego sprawdzić.

    pokaż komentarz
    bartekh86
  • mekosx -3  

    To to samo co miał jeden koleś w filmie 'Vinci'

    pokaż komentarz
    mekosx
  • wtk_ +7  

    Beckenbauer chopie.

    pokaż komentarz
    wtk_
  • sathirem 0  

    Też właśnie o tym pomyślałem. Tylko jak oni na niego mówili? Werbus?

    pokaż komentarz
    sathirem
  • wtk_ +1  

    Werbus, indeed. http://www.filmweb.pl/o204873/Jacek+Kr%C3%B3l

    pokaż komentarz
    wtk_
  • kruszyn88 -3  

    no ja tez nie potrafie spamiętac twarzy;/

    pokaż komentarz
    kruszyn88
  • regaciarz -3  

    chyba też to mam ale jak np. patrzę na zdjęcie to większość poznaję od razu, zastanawiam się tylko jak patrzę na fotkę sprzed kilku lat i ten ktoś się po prostu zmienił.
    Ale z drugiej strony jakby ktoś poprosił mnie o rysopis jakiejkolwiek twarzy to nie potrafię tego zrobić. Czasami na mieście ktoś mówi mi cześć a ja zastanawiam się kto to jest, czasami po chwili mam olśnienie i wiem a czasami ta osoba pozostaje dla mnie anonimowa.

    pokaż komentarz
    regaciarz
  • bartekh86 +1  

    A też tak macie, że w 2D czyli fotografie macie w głowie dobrze zapamiętane? A obrazu 3d twarzy nie ma szans zapamiętać? Jak sobie staram kogoś przypomnieć to przypominam sobie zdjęcie tej osoby. A że jestem fotografem i fotografuję wszystkich to jest to mój sposób na radzenie sobie z przypadłością.

    pokaż komentarz
    bartekh86
  • Sam-kun +9  

    Masz? Współczuję.

    pokaż komentarz
    Sam-kun
  • glosnik +7  

    jak ci wyrośnie ogromny rak na czole to beda sie smiac z ciebie, że masz dysproporcjonalnosc. juz ja o to zadbam

    pokaż komentarz
    glosnik
  • retsef 0  

    Ciekawe w którym momencie rzeczywiście jest to problem a w ktorym ktoś po prostu olewa sprawe tak jak przedmioty w szkole?

    Prawda jest taka, ze trzeba umiec zwracac uwage. Mozna zaczac od ubrania, czy krotkie spodnie czy dlugie? Rekaw bluzki? Moze czapka? Potem kolory, typ itd. Jak sie tego nauczy to mozna przejsc do delikwenta. Włosy? Oczy? Wasy? Postura? Wzrost? Wszystko na oko a jeszcze nie doszlismy do samego rysopisu twarzy, a juz tego wiekszosc nie zapamieta.

    Zreszta numerow rejestracyjnych jak i koloru samochodu tez ludzie nie zapamietuja. Ot przyklad potracenie pieszej kilku swiadkow wg jednego samochod byl zielony, wg innego niebieski, ale uwaga nawet kierunki jazdy byly inne!

    Gwoli wyjaśnienia niegdyś też miałem ten problem ale byłem napadany wiele razy i w końcu nauczylem sie zwracac uwage na pewne znaki szczegolne tak jak opisywalem od ubrania zaczynajac.

    Nie mniej jednak na codzien gdy raz z kims rozmawiam to kompletnie nie zapamietam jego twarzy. Ot przyklad rozmowa kwalifikacyjna przychodze pozniej drugi raz do firmy i musze sie domyslac czy z ta osoba rozmawialem czy nie. Tutaj takze wyksztalcilem sobie pewne sposoby. Wiele razy bylem zaczepiany przez obcych w tramwaju po czym okazywalo sie ze chodze z nimi na zajecia. Da sie wyksztalcic nawyki tak, ze poprowadzi sie tak rozmowe ze dowiem sie skąd ich powinienem znać.

    A tak ogólnie wychodzenie z domu i rozmowa z ludźmi pomaga to przełamać. Jest to wyraźnie wynik dzieciństwa spędzonego w domu ale to inna historia.

    pokaż komentarz
    retsef
  • spider3201 0  

    Ja za to mam problem z dopasowaniem imienia do twarzy. Troche Glupio jak sie z kims rozmawia a nie pamieta sie jego imienia

    pokaż komentarz
    spider3201
  • Bumblebee +22  

    Nie wiedziałem, że to ma jakieś naukowe określenie, myślałem, że to kwestia słabej pamięci. Ile to razy mi się zdarzało, że ktoś do mnie wołał "cześć", a ja odpowiadałem z grzeczności w myślach zastanawiając się kto to u licha jest...

    pokaż komentarz
    Bumblebee
  • lalkanieduza 0  

    o może mam te przypadłość. czasem jest mi głupio strasznie bo widzę kogoś niby już któryś raz z kolei a buźki nadal nie zapamiętuję i na przykład "cześć" nei mówię potem ludzie do mnie "co ty znajomych nie poznajesz?"

    pokaż komentarz
    lalkanieduza
  • kolnay +9  

    http://www.wykop.pl/link/95765/slepota-twarzy

    pokaż komentarz
    kolnay
  • Ortaldo 0  

    @Autor
    Wiem, że to nie jest najważniejsze, ale między niezdolnością podania rysopisu twarzy a niezdolnością rozpoznawania twarzy istnieje subtelna (przepaśc) różnica.

    pokaż komentarz
    Ortaldo
  • ziomal_z_podziemi 0  

    hehe, ja chyba wiem od czego to zalezy. Ja mialem tak kiedys jak kogos poznalem mentalnie i mimo ze polubilem, to przy spotkaniu nie moglem poznac i wertowalem wszystkie swoje dane zastanawiajac sie kto to jest. Nie musze dodawac ze dana osoba pierwsza do mnie zagadała.

    pokaż komentarz
    ziomal_z_podziemi

pokaż pozostałe komentarze (63)

Otomoto.pl